Tego się raczej spodziewaliśmy: pełna sala! Cudownie się spotykać z Grażyną Wrońską w tym pięknym, starym skrzydle Biblioteki Raczyńskich. Publiczność czekała jednak wiernie na zdjęcia Grażyny i samą Grażynę – z kwiatami, w kolejce do rozmowy. Wrońska to legenda, ale tych jej zdjęć nikt nie widział – legenda zmaterializowała się w obrazach. Spotkanie wokół prywatnego archiwum poznańskiej dziennikarki zyskało sukces jeszcze zanim się zaczęło, wiele osób przyszło niemal godzinę wcześniej! Potem prowadzenie spotkania niezupełnie pozostało w rękach prowadzącej, ale przecież tego też można było się spodziewać. Wybór zdjęć i “główna linia” opowieści o życiu na tych fotografiach należały do Moniki Piotrowskiej, ale do Grażyny Wrońskiej – żywe, obszerne komentarze… Bardzo ciepły ton podała też Grażyna Piskorz, wicedyrektor Biblioteki Raczyńskich, miejsca całej tej, zacnej imprezy. Trawestując nieco klasyka: koniec i bomba, kto nie był ten trąba!


Dofinansowanie:
Miasto Poznań #poznanwspiera
![]()
Samorząd Województwa Wielkopolskiego
![]()




