Okiem pogodnego emeryta

 
Okiem pogodnego emeryta
W ramach III Biennale Fotografii, Galeria "pf" w CK Zamek, 23.04-22.05.2003


Warsztat Gilberta Garcin jest bardzo prosty i jasny. Jakby podskórnie anonsował nam wyższość pchnięcia z listem posłańca nad wrzuceniem swojego przekazu w elektroniczne przestrzenie internetu. Stosuje technikę fotomontażu konstruktywistów lat 20-tych w najczystszej formie, tematem zaś czyni teatr jednego aktora, o historii tak przecież długiej, jak historia ludzkości.

Naturalnie aktorem jest on sam. Naturalność tego wyboru wynika - przepraszam za trywializm - z życiowego doświadczenia, które okazuje się wielką wygraną jego późnego debiutu. Wzmiankując twórczość Garcin nie sposób tę pikantną informację ominąć: artysta ów zaczął artystyczną karierę w wieku lat 63, po zakończeniu kariery fabrykanta. Dziś przekroczył siedemdziesiątkę, jednak jego ujmująca "sylwetka sceniczna" pozostaje poza upływem czasu: łysawy człowieczek w płaszczu oraz porządnych, wyjściowych butach i spodniach jest uosobieniem rześkiego, dobrze sytuowanego emeryta, który nadal czuje się użyteczny.

Użyteczny inaczej. Garcin przekazuje nam konkluzje z wieloletniego podpatrywania swej roli w świecie. Przerabiając spostrzeżenia natychmiast surrealistycznie, nawiązuje kompozycyjnie w sposób oczywisty do dowcipnych prac René Magritte`a. Lecz zgrabne, oszczędne wizje Gilberta Garcin nie mają na celu uwalniania strumienia podświadomości, tylko czysto praktyczne doradztwo w sprawie odpowiedniego stosunku do rzeczywistości. Kiedy zatacza walcem na piasku koło, uruchamiając "Młyn zapomnienia" albo rzuca swój cień na ścianie, stając się w tej formie obiektem psiego pożądania, albo też z mozołem usiłuje długimi szczotkami wytrzeć w morzu wszechogarniającej czerni choć nieregularną, białą plamę, jest pełen troski o dydaktykę. Ostatnio dopuszcza do Garcin´owego teatru postać żony, ale emeryckie przesłanie w niczym się nie zmienia: Panie i Panowie! Dystansu nam trzeba! Garcin puszcza do nas oko, odsłaniając nikłość swoich wysiłków. Więc czujesz to, jaki jestem zabawny. A teraz spójrz w lustro. I co? - Ależ tak, ty też jesteś zabawny.

Proste fotografie Gilberta Garcina są wielkim przekazem życiowej mądrości. Oglądajmy je, Panie, Panowie.


Sonia Dycfeld, Gazeta Malarzy i Poetów 2/2003

 
      Współfinansowanie                                                         Partnerzy
           
Copyright © 2008-2011 proFOTOGRAFIA
Wykonanie strony internetowej Trojka Design