| 02 Festiwal Fotodokumentu |
|
02 Festiwal Fotodokumentu - Poznań 7-8 listopad 2009 wystawy: Poznań 7-30 listopad 2009 Warszawa 3 grudzien 2009 – 31 styczeń 2010 ----- Zapraszamy do pobierania festiwalowego informatora. ![]() Aby pobrać Informator najlepiej kliknąć w obrazek prawym przyciskiem myszy i wybrać: zapisz element docelowy jako.... Wielkość pliku to 18 MB. Informator przygotowany jest w formacie .pdf. Można go odczytać w bardzo popularnym i bezpłatnym programie Adobe Reader. ----- PROGRAM Poznań Galeria 2piR, Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu, ul. gen. T. Kutrzeby 10 7.11.2009 (sobota) g. 17.00 - dyskusja: „Wokół przemian społecznych 1989 r. - fascynujacy obraz zycia w socjalistycznym raju?” g. 18.00 - wernisaż wystaw: „Behind Walls” – „Za murami. Europa Wschodnia przed 1989” „DoNosy – Polska 1980-89 oczami czołówki poznańskich dokumentalistów” - z recitalem wystąpi Grzegorz Tomczak w towarzystwie pianisty Krzysztofa Dysa. 8.11.2009 (niedziela) g. 16.00 Dzień Fotokastu - pokaz produkcji m.in. z Agencji Magnum, Media Storm i Ekpictures - prezentacja wizualna Mikołaja Jazdona, wykładowcy filmoznawstwa na UAM w Poznaniu, pt. "Fotografie w roli głównej, czyli o filmach ze zdjęć" - pokaz ekskluzywnych produkcji polskich Warszawa Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, ul. Chodakowska 19/31 3.12.2009 (czwartek) g. 18.00 - wernisaż wystawy „Behind Walls” – „Za murami. Europa Wschodnia przed 1989”. 7.01.2010 (czwartek) g. 18,00 - wernisaż wystawy „DoNosy – Polska 1980-89 oczami czołówki poznańskich dokumentalistów”. organizatorzy: Instytut Fotografii proFotografia, Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych Dziennikarstwa w Poznaniu, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej kurator: Monika Piotrowska ----- Opowieść o niezmiennie poruszających fenomenach rzeczywistości sprzed roku 1989 i różnych aspektach zmienionej obyczajowości po roku 1989. - międzynarodowa wystawa „Behind Walls" – „Za Murami. Europa Wschodnia przed 1989”, konfrontującej nigdy dotąd ze sobą nie zestawiane zdjęcia z krajów byłego Bloku Wschodniego, przygotowanej przez holenderskiego kuratora Wima Melisa na Noorderlicht Fotofestival 2008, ![]() Jiří Hanke, „1 maja 1986, godz. 8:45“ - specjalnie na Festiwal przygotowana, polska wystawa „DoNosy – Polska 1980-89 oczami czołówki poznańskich dokumentalistów. Relacja z okresu dorastania (do przełomu)” – prace Mariusza Stachowiaka, Janusza Nowackiego, Macieja Kuszeli i Mariusza Foreckiego (obie wystawy w grudniu – w Warszawie, w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, ul. Chodakowska 19/31) - wernisażowy recital poety i barda Grzegorza Tomczaka - dyskusja pt. „Fascynujący obraz życia w socjalistycznym raju?” - Dzień Fotokastu – kolejny pokaz nowej formy prezentacji zdjęć, po zainicjowanej na ubiegłorocznym 01 Festiwalu Fotodokumentu pierwszej w Polsce, szerokiej prezentacji tego gatunku; tym razem to pokaz międzynarodowy, tematyczny, m.in. z produkcjami Agencji Magnum, Media Storm i kilkoma ekskluzywnymi materiałami, stworzonymi specjalnie na nasz Festiwal. ![]() Gustav Aulehla, Żołnierze w pociągu koło Ołomuńca,1960 Wszystkie te wydarzenia mają na celu popularyzację fotografii reporterskiej w Polsce i przywracanie fotoreportażowi rangi artystycznej. ----- Międzynarodowa wystawa „Behind Walls – Eastern Europe before 1989” „Za Murami – Europa Wschodnia przed 1989” - dzieło holenderskiego kuratora Wima Melisa, pokazane po raz pierwszy na XV Noorderlicht, Międzynarodowym Festiwalu Fotograficznym (Fries Museum w Leeuwarden, Holandiia, 7 wrzesień – 26 październik 2008); polski kurator: Monika Piotrowska 70 prac, 20 fotografów z 10 krajów Wystawa konfrontuje nigdy dotąd ze sobą nie zestawiane zdjęcia z krajów byłego Bloku Wschodniego (poza Rosją). Wybrał i skomentował je zachodnio-europejski kurator, który nigdy przed 1989 r. nie znalazł się po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny, za wschodnio-europejskimi „Murami”. W Polsce pokazujemy w większości nieznane i najciekawsze z pokazanych pierwotnie w Holandii prac. ![]() Stano Pekar, „Zdjęcie na żądanie (Akademik)”, 1975 Wim Melis o idei prezentacji: „Obalenie Muru Berlińskiego w 1989 r. obwieściło koniec Bloku Wschodniego, a socjalizm i totalitaryzm ustąpiły z drogi kapitalizmowi i demokracji. Razem ze zbiorem starych wartości puszczono w niepamięć unikalny zbiór fotograficzny. Każde z państw członkowskich Bloku Wschodniego rozwijało swój własny słownik fotograficzny, który prawie nigdy nie wyszedł poza swe narodowe granice. Te reminiscencje komunistycznej przeszłości nie są teraz pożądane i historycznie ważnej części fotografii grozi, że, nim ją zobaczymy, na zawsze zostanie zapomniana. Pracując w służbie reżimowi bądź niezależnie i w podziemiu, wschodnio-europejscy fotografowie dokumentowali świat, który obecnie znika. Każdy robił to we własny sposób. Behind Walls oferuje przegląd ich prac, pokazywanych w zasadzie po raz pierwszy poza krajem pochodzenia ich autorów. Cenzura i brak wolności były w Europie Wschodniej oczywistym składnikiem życia, a reżim totalitarny propagował bohaterski wizerunek socjalistycznego społeczeństwa. Nie doceniano fotografów życia codziennego i sfery osobistej. Tylko w okresach stosunkowej wolności, jak podczas Praskiej Wiosny czy w NRD w późnych latach 70., naruszali niepisane prawa, choć i wtedy ostrożnie. Pocieszenie często niosła ucieczka w samodzielnie kreowaną rzeczywistość, co stało się mocnym bodźcem dla fotografii eksperymentalnej. Od dumnych portretów przodowników, po skryte zdjęcia z manifestacji – Behind Walls daje fascynujący obraz życia i fotografii w socjalistycznym raju.” Polacy na Behind Walls – pokażemy po1-2 fotografie każdego z nich: Andrzej Baturo (ur. 1940) „Zostać żołnierzem. Polska 1970-1979” Michał Cała (ur. 1948) „ŚLĄSK. Polska 1978-1979” Krzysztof Cichosz (ur. 1955) „Poreportaż. Polska 1981-1983” Marian Kucharski „Nowa cywilizacja/Kronika pamięci. Polska 1967-1968” ![]() Henryk Makarewicz (1917-84) & Wiktor Pental (ur. 1920) „802% ponad normę. Polska 1940-1960” ![]() ----- Wystawa: „DoNosy – Polska 1980-89 oczami czołówki poznańskich dokumentalistów. Relacja z okresu dorastania (do przełomu).” 80 zdjęć 4 autorów: Mariusza Stachowiaka, Janusza Nowackiego, Macieja Kuszeli, Mariusza Foreckiego Kurator: Monika Piotrowska Od kuratora: Rok 1980 przeciął związki polskiej fotografii z tradycją piktorializmu, który na kilkadziesiąt lat ugruntował pogląd, że „nie jest zadaniem fotografa-artysty oddanie drzewa z drobiazgowym rysunkiem siatki żyłek na każdym liściu, gdyż w ten sposób patrzy tylko botanik” – jak to ujął w l. 40. poznański fotograf Zygmunt Obrąpalski. Otóż w 1980 r. każdy chciał być botanikiem. Lata 1980 i 1981 były okresem gwałtownej i lawinowej rehabilitacji fotografii dokumentalnej w Polsce. Działo się coś tak wyjątkowego, że fotoreporterami zostawali często kompletni amatorzy. „Zaczęło się utrwalanie na ogromną skalę” – mówi Janusz Nowacki, jeden z liderów polskiego ruchu fotograficznego począwszy od przełomu l. 70/80. – „Ludzie” – zauważa – „chcieli mieć jak najwięcej dowodów, że to się dzieje naprawdę”. W l. 80. powszechnym stało się też przeświadczenie, które we wstrząśniętej po rozpadzie państwa socjalnego i upadku górnictwa Wielkiej Brytanii deklarowała redakcja magazynu Camerawork: „fotografia obrazująca życie społeczności może zaktywizować ludzi, włączyć ich w proces zmiany społecznej”. Z tą wiarą, typową dla wielkich fotoreporterów XX wieku, przeszli przez świat schyłku PRL-u czterej autorzy „DoNosów” - relacji z okresu dorastania Polaków do przełomu roku 1989. Mariusz Stachowiak szedł tak przez życie. Zmarły przedwcześnie w 2006 r. jest zapomnianym i nie odkrytym dotąd na nowo talentem. Pozostawił po sobie kapitalne archiwum, bezceremonialny zapis rzeczywistości, pod względem formalnym - awangardowy. Wyciągane stamtąd nawet na chybił trafił negatywy zniewalają tematem i kadrem, angażują widza w motyw najkrótszą drogą. Stachowiak nieustannie sprawdzał zastany świat i dostarczał dowodów - pozbawiony nadziei a zarazem zbuntowany, rocznik ´56. Janusz Nowacki, rocznik ´39, zajmujący się dokumentem od pocz. l. 70., prezentuje na wystawie nigdy nie publikowane zdjęcia z odsłonięcia pomnika ku czci ofiar poznańskiego Czerwca ´56. Przyjął inną pozycję: sprawdzał emocje tłumu w czerwcu ´81 wobec wydarzeń roku ´56. Z dzisiejszej perspektywy widać na nich fantastycznie zderzenie dwóch rytuałów: wyeksploatowanego święta-capstrzyku i ponadczasowej, ogromnej siły wolnych zgromadzeń, która niesie i uczestników, i obserwatorów. Niepozorny kawalarz Maciej Kuszela przedstawia biegun przeciwny: zgromadzenie bezwolne czyli pochód pierwszomajowy w śniegu, rok 1985-ty. Jego „plejada gwiazd” – tak w portretach reporterskich ludzi prostych i „na stołkach”, jak i w dramatycznych portretach wielkich artystów i intelektualistów, to manifestacja przestrzeni wolności, jaką prywatnie mógł sobie wypracować obywatel ówczesnej PRL. Ilustracja tej niepopularnej dziś prawdy o tamtej rzeczywistości była także domeną Mariusza Foreckiego, mistrza anegdoty, zamkniętej w jednej klatce. Pokazywał stan względnej równowagi między groteską a normalnością, tę rzekomo szarą rzeczywistość, która dzięki zwyczajnej ludzkiej słabości lub zapobiegliwości była niesamowicie barwna. Uprawianie takiej właśnie sztuki absurdu stało się w 2 połowie l. 80. zjawiskiem powszechnym i pewnie w niemałym stopniu przyczyniło się do wykształcenia społeczeństwa otwartego. Wszyscy czterej autorzy zdjęć byli związani ze środowiskiem najlepszego regionalnego tygodnika społeczno-politycznego lat 80. pt. Wprost (gdy jego redakcja mieściła się w Poznaniu). Nowacki, który tworzył w pocz. l. 70. prekursorskie happeningi fotoreportażowe polecał redakcji tygodnika trójkę młodszych fotoreporterów (Kuszelę, Stachowiaka, Foreckiego). Jego ówczesne zdjęcia dokumentalne wpłynęły na następne pokolenie fotografów, a padły ofiarą niepamięci, tak samo, jak i poznańska era Wprostu, choć świetny dorobek jego fotografów miał decydujący wpływ na odrodzenie fotoreportażu w Polsce dekady lat 80. Dziś stare egzemplarze tygodnika, drukowanego na najtańszym papierze makulaturowym, rozsypują się w palcach. Kapitalny, przekrojowy obraz polskiego społeczeństwa w tak znaczącym historycznie okresie, niszczeje w tych tomach i można go odzyskać tylko z prywatnych archiwów autorów, co częściowo udało się przy okazji tworzenia tej wystawy. Informacje o fotografach „DoNosów”: Mariusz Stachowiak (ur. 1956 r. w Gnieźnie, zm. 2006 r.) Rzadki typ dokumentalisty, który temat podnosił z ulicy jak kromkę chleba. Ogromny talent w zakresie fotografii społecznej, wyraziciel pokolenia, pozbawionego nadziei na lepszy świat; obalający schematy, skrajnie zaangażowany indywidualista, również jako fotograf teatralny. ![]() Od 1975 r. był uczestnikiem i wkrótce współorganizatorem Warsztatów Fotograficznych Janusza Nowackiego, poświęconych fotografii dokumentalnej (na warsztatach w Skorzęcinie powstał najsłynniejszy jego cykl z tego okresu: „Atlas pozycji plażowych”, 1980). Doskonale czuł się w ich konwencji, związanej z nurtem „fotografii poza galerią”. Z J. Nowackim współpracował też przy diaporamach, w 1978 r. został współzałożycielem (z J. Nowackim i Jackiem Śledzikowskim) studia diaporamy: Studio DiM. W l. 1982-1990 pracował jako fotoreporter Wprostu, tworząc w poważnym stopniu markę fotografii tego tygodnika. Później przeszedł do Dziennika Poznańskiego (1991-1993), gdzie zaczął poddawać swoje zdjęcia obróbce komputerowej. Odtąd tradycyjną technikę negatywową zaczłął zastępować cyfrową. Od 1993 r. funkcjonował jako fotograf niezależny i na dobre związał się z teatrem (spektakle dokumentował już od 1985 r.). Od k. 1991 r. do lutego 1992 r. dokumentował ostatnie miesiące pracy Tadeusza Łomnickiego nad spektaklem „Król Lear” w Teatrze Nowym w Poznaniu. W marcu i kwietniu 2001 r. fotografował w Licheniu budowę słynnej świątyni i jej okolice. Od 2002 r. współpracował z Teatrem im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu – zajmował się oprawą graficzną przedstawień i ich dokumentacją fot., zagrał w 2 spektaklach („Lot nad kukułczym gniazdem”, 2002, „Czyż nie dobija się koni”, 2004, w reż. Mai Kleczewskiej). Był też inicjatorem (2003) i organizatorem Ogólnopolskiego Forum Fotografii Teatralnej, odbywającego się w marcu w Wałbrzychu. Dla Wprostu tworzył fotoreportaże, portrety i awangardowe kompozycje z odrębną anegdotą, niezależne od tekstu, do którego miały być ilustracją. Jego zdjęcia były bezceremonialne, dotykające sedna problemów, spychanych na margines (odnajdywał bezdomnych, wchodził do okrytego najgorszą sławą pociągu relacji Szczecin-Przemyśl, pokazywał odartego ze skóry pudla w czasie zimy stulecia). Patrzył na człowieka ze szczególnym rodzajem litości - widział jego nieistotność w świecie otaczającym i próbował wyjść mu naprzeciw. W 1983 r. zaaranżował akcję we współpracy z Programem Pierwszym Polskiego Radia: „Jestem szczęśliwy(a)” (ogłosił w Jedynce, że sfotografuje człowieka szczęśliwego; powstał poruszający obraz średniego pokolenia, pozbawionego perspektyw, zdjęcia opublikowano we Wproście). W k. l. 80. jako jeden z nielicznych polskich dziennikarzy zaczął wyjeżdżać za granicę (niezależnie od redakcji, choć Wprost drukował powstałe materiały). Był w Armenii po trzęsieniu ziemi w 1987 r. (dwa razy, z Mariuszem Foreckim i dziennikarzem Piotrem Grochmalskim) i kilka razy w Moskwie końca epoki radzieckiej (1989, reportaże z Łużnik, Arbatu). Fotografując w teatrze imponował reżyserom rozwiązaniami formalnymi, wykazującymi wyczucie specyfiki, klimatu i języka poszczególnych przedstawień. Za album o kreacji aktorskiej Łomnickiego zebrał przychylne recenzje prasy i ludzi teatru oraz gratulacje od Edwarda Hartwiga za przełamanie cukierkowego stylu w tego typu publikacjach. Miał zaledwie kilka wystaw (m.in. Teatr Nowy, Poznań, 1993; Galeria pf w CK Zamek, Poznań, 1993; Teatr Dramatyczny, Wałbrzych, 2006; wystawa zewnętrzna – zdjęcia z planu filmu F. Bajona „Poznań 56”, 1996). Zdążył wydać album z dokumentacją pracy T. Łomnickiego („Tadeusz Łomnicki - w stronę Leara”, 1993, Oficyna Wydawnicza „Parol”, Kraków) i o bazylice w Licheniu („Światło i znak – rzecz o Sanktuarium Maryjnym w Licheniu”, wyd. Stokrotka s.c., Poznań 1999). Zostawił po sobie olbrzymie, nieprzebadane archiwum. Jako fotoreporter pozostaje nieznany i niedoceniony. Janusz Nowacki (ur. 1939 r. w Poznaniu) Fotograf dźwięku i ciszy; mistrz diaporamy, autor hasła: „fotografię usłyszeć, muzykę zobaczyć”. Dokumentalista i wybitny pejzażysta został też już w l. 70. nazwany „misjonarzem fotografii”, by w l. 90. okazać się jednym z najważniejszych inicjatorów i twórców lobby fotograficznego w nowym, wolnorynkowym systemie Polski. ![]() Od 1962 r. zajął się fotografią artystyczną, portretując muzyków jazzowych na Jazz Jamboree (współpracował z prasą muzyczną). Pozostał wierny scenie jazzowej do 1973 r., zyskując uznanie krytyki (od 1964 do 1974 r. miał 11 wystaw indywidualnych). Na przełomie lat 60./70. zainteresowała go fotografia aranżowana. Wspólnie z Maciejem Mańkowskim i Stanisławem Strzyżewskim współtworzył grupę ZBLIŻENIE (1974-1979), animującą performerskie akcje fotograficzne. W l. 1973-81, jako instruktor fotografii poznańskiego Pałacu Kultury (ob. Centrum Kultury ZAMEK) realizował autorski program warsztatów fotograficznych na terenie Wielkopolski (19 edycji), oparty o zapis dokumentalny i osadzony w nurcie: „fotografia poza galerią”. Od 1980 r. koncentruje się na pejzażu, który w jego twórczości wynika z dokumentu - najpierw utrwala pejezaż miejski (cykl „Poznań”). W l. 1982-85 powstaje 1 cz. wielkiego cyklu „Drogi do ciszy”: „Woda”; tematem cz. 2-giej są drzewa (1983-86: „Buki”, od 1994: „Dęby”), cz. 3-ciej – góry (od 1985 w kontynuacji: „Tatry”, od 1993: „Karkonosze”). W 1977 r. zaczyna tworzyć diaporamy (pokazy zdjęć na slajdach, skomponowanych w jeden utwór, popularne w latach 70/80), w 1978 r. zakłada też z Mariuszem Stachowiakiem i Jackiem Śledzikowskim studio diaporamy: Studio DiM. Sam w latach 1977-85 skonstruował dziewięć diaporam (m.in.: Jesienna impresja, Florencja, Czerwiec 81, Bitwa na polu lodowym, Destrukcja), stając się „niekwestionowanie najlepszym /ich/ twórcą w Polsce” (St. Wojnecki). W 1993 r. założył Galerię Fotografii „pf” w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu – jedną z kilku najważniejszych galerii w Polsce po przemianach politycznych. Kierował nią do 2004 r. włącznie, inicjując jednocześnie coroczne sympozja pt. „Świat fotografii” (od 1992). Zorganizował ich kilkanaście. Zainicjował i współorganizował obchody 100-lecia zorganizowanego ruchu fotograficznego w Poznaniu - Poznańskie Dni Fotografii (1995; 15 wystaw w ciągu miesiąca). W „pf” prezentował konsekwentnie historię fotografii klasycznej i jej współczesną kontynuację, skutecznie edukując młode pokolenia publiczności i fotografów. Stworzył klimat dla powstania silnego lobby fotograficznego i lobbował na rzecz fotografii osobiście (już w końcu l. 90. Poznań stał się w kraju poważnym ośrodkiem promocji fotografii). Niepokorny indywidualista; nurek, perkusista jazzowy i fotograf jednocześnie. Dzięki temu uzyskuje wyraźny ton osobisty, podejmując kolejne tematy artystyczne i in. działania. Penetrację pejzażu pozamiejskiego zaczynał z pozycji nurka, wystawy komponował jak muzyk. Jako instruktor fotografii poszedł pod prąd fali fotografii, mającej związki z plastyką: orientował wszystkie warsztaty na fotografię dokumentalną, wychowując grono świetnych dokumentalistów (m.in. Maciej Kuszela, Mariusz Stachowiak) i wywołując ogromnie emocjonalne, integracyjne reakcje społeczne. Wykorzystywał happening (z fotografią dokumentalną) nie w akcie buntu, lecz w celu objawienia społecznej roli fotografii. Trwałe i bezinteresowne zaangażowanie w popularyzację fotografii zyskało mu przydomek „misjonarza fotografii” (J. Garztecki). Skutecznie promował najwększe talenty (Mariusz Forecki). Miał poważny wpływ na kształtowanie się charakteru twórczości Ireneusza Zjeżdżałki. Twórczość Nowackiego cechuje nieskazitelne rzemiosło, pracuje w tradycyjnej technice srebrowej, odbitki wykonuje na barycie. W sensie przekazu artystycznego podąża drogą metamorfozy dźwięku, od zgiełku jazzu, przez szum dokumentu, po wieczną ciszę. Jego pejzaż pokazuje przestrzeń poza czasem i konkretnym miejscem, formułując obrazy uniwersalne o wielkości natury i ludzkiej nicości, na styku nieba, ziemi, wody i światła (np. jego „Tatry” nie wywodzą się w ogóle z tradycji fotografii tatrzańskiej, pokazują fenomen „dachu świata”). Jego fotografie prezentowane były na dziesiątkach wystaw indywidualnych (41) i zbiorowych (98), znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu i Wrocławiu, Muzeum Przyrodniczym TPN w Zakopanem, Muzeum Karkonoskiego Parku Narodowego w Jeleniej Górze, Muzeum Fotografii w Charkowie /Ukraina/. Zdobywca wielu prestiżowych nagród w konkursach fotogr. i diaporamy. Laureat Nagrody Artystycznej Miasta Poznania, Nagrody Artystycznej Marszałka Wielkopolskiego, Odznaki Honorowej „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Członek Honorowy Związku Polskich Artystów Fotografików. Maciej Kuszela (ur. 1956 r. w Dusznikach Zdroju) Dokumentalista lat 80., pejzażysta i wybitny portrecista. W kontakcie z człowiekiem wydobywa z niego sedno osobowości, w pracy nad pejzażem zabawia się preparowaniem tajemnicy, jako dokumentalista - nieposkromiony kpiarz. ![]() Jeszcze przed maturą skończył kurs instruktora fotografii i w k. l. 70. w tej roli pracował we Wrocławiu. Pod wpływem kontaktów z tamtejszą Galerią Foto-Medium-Art Jerzego Olka przeżył epizod z fotografią medialną. Na pocz. l. 80., podczas plenerów fot. w Turoszowie i Obrzycku poznał środowisko fotogafów poznańskich. W rezultacie w 1981 r. pojawił się w Poznaniu, gdzie zajął się fotografią dokumentalną, podjął pracę (1982) i gdzie działa do dziś. W l. 1984-86 pracował jako fotoreporter w tygodniku Wprost. W 1986 r. przeszedł do miesięcznika społeczno-kulturalnego NURT, gdzie pozostał aż do likwidacji czasopisma (1989). Równolegle pracował też w dziale inwentaryzacji Muzeum Rolnictwa w Szreniawie. Przez kilka miesięcy na przełomie 1989/1990 związany był z efemerycznym pismem „Naziemny obserwator”, zaczął też działalność jako fotograf niezależny. Współpracował z dziennikarzem Jackiem Kubiakiem przy materiałach dla wiedeńskiego Profil (m.in. o ostatnim zjeździe Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej PZPR). Od pocz. l. 90. zajął się fotografią studyjną, architektury (m.in. cykl „Kościoły” – w kontynuacji) i pejzażem (serie: „Anno Domini 2003”, „Ogrody”, „Mój Poznań”). W 1994 r. został absolwentem Wyższego Studium Fotografii w Warszawie, w 1995 r. – członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików ZPAF. Wypracował typ bardzo mocno oddziaływującego portretu, opartego na wyrazistej mimice, podkreślonej silnym kontrastem i ciemnym tłem. Dla redakcji Wprostu stworzył znaczącą galerię polskich intelektualistów, artystów (Teodora Parnickiego, Romana Brandstadtera, Edwarda Hartwiga, Ildefonsa Houvalta, Franciszka Starowieyskiego) i in. głośnych postaci życia publicznego (seksuolog Michaliny Wisłockiej, redaktora nacz. Polityki i ostatniego premiera PRL Mieczysława Rakowskiego, pisarza niemieckiego Güntera Grassa). W fotografii dokumentalnej od początku początku okazywał skłonność do zawiązywania anegdoty, rozwiniętą w reportażach, a nawet pejzażach (połączeniem wszystkich tych składników jest rozległa opowieść „Z biegiem Warty”, zrealizowana dla NURTu, 1987). Zarówno w portrecie jak i w pejzażach oraz w fotografii architektury wykorzystuje polaroid w połączeniu z aparatem wielkoformatowym (i często z obiektywem ultra szerokokątnym), które determinują efekt plastyczny (częściowo rozmyty obraz). Namiętnie fotografuje pejzaż miejski (widoki z Poznania „Anno Domini 2003”, cykl „Ogrody”, 2005-06). Eksperymentując przy tym z polaroidem czarno-białym, ukrywa część szczegółów za zasłoną, igra z tajemnicą, której wcale nie ma. Był współautorem albumów: „Poznań” (Wydawnictwo Miejskie Poznań, 2000), „Magdalena Abakanowicz – NIEROZPOZNANI” (Fundacja VOX-Artis Promocja Polskiej Sztuki Współczesnej Poznań, 2002), „Ratusz poznański” (Wydawnictwo Miejskie Poznań, 2003). Miał kilka wystaw indywidualnych, uczestniczył m.in. w wystawach: „Twórcy poznańskiej fotografii (BWA Poznań, 1995), „Pejzaż końca wieku” (Galeria „pf”, Poznań-Wrocław-Katowice 2000/2001), „Metamorfozy fotografii” (Galeria 10, Brno 2003), „Teraz Polska” (Miesiąc Fotografii, Kraków 2006). W roku 1987 otrzymał Medal Młodej Sztuki redakcji Głosu Wielkopolskiego (wtedy największego dziennika regionalnego), w 2005 r. – I-wszą nagrodę w konkursie miesięcznika fot. POZYTYW . Mariusz Forecki (ur. 1962 r. w P-niu) Wielka osobowość reportażu subiektywnego i eseju społecznego. Jego surrealistyczne skojarzenia o humorystycznym wydźwięku wyznaczają nową drogę fotografii humanistycznej. Dojrzewał jako fotoreporter tygodnika „Wprost” w l. 80., pobyt w Armenii na zdjęciach z trzęsienia ziemi (1987) przesądził o sposobie postrzegania przez niego ludzi – najistotniejszych, prawdziwych bohaterów jego fotografii. Od 1991 r. był zatrudniony przez „Poznaniaka”, w 1997 – epizodycznie przez Gazetę Wyborczą w W-wie, po czym zdecydował się na samodzielność. Uprawia wolny zawód fotografa, od 1998 r. prowadzi własną Agencję Prasową i Fotograficzną TAMTAM. Od 2003 r. pracuje w technice cyfrowej, tradycyjny negatyw wykorzystuje do niektórych projektów. Absolwent Instytutu Fotografii Twórczej Uniwersytetu Śląskiego w Opavie (Czechy). Pierwszy raz nagrodzony w Konkursie Polskiej Fotografii Prasowej 1993 w kat. „Wydarzenia”. Na stronie internetowej swojej agencji prowadził galerię autorską TAMTAM, od 2006 r. współredaguje i wydaje niekomercyjny, internetowy Magazyn Fotografii Dokumentalnej 5klatek (www.5klatek.pl). Włącza się w życie fotograficzne, uczestnicząc jako prowadzący w warsztatach oraz jako członek jury w konkursach. Zasadniczym rysem jego stylu pracy jest omijanie epicentrum. Porusza się po obrzeżach kulminacyjnych miejsc i wydarzeń, żeby uniknąć przekazów jednoznacznych a pokazać to, co najbardziej ludzkie i uniwersalne. Wykorzystuje nie eksponowane momenty: zdjęcia w Afganistanie (1988) robił tuż po wycofaniu się wojsk radzieckich, w Czeczeni (1995) - tuż przed wkroczeniem Rosjan. (Inne korespondencje zagraniczne: Ukraina – Tatarzy krymscy 2001., Białoruś – wybory prezydenta 2001; nagroda Newsweeka „Newsreportaż 2002”, Węgry – pogrzeb Imre Nagy, Litwa – zamieszki w Wilnie). Oprócz fotoreportaży prasowych zaczął w l. 90. realizować autorskie projekty artystyczne. Wszystkie dotąd zamknięte cykle obrazują różnorodność przejawów życia społecznego w aspekcie zaskakującego rozwoju obyczajów i wspólnot: Krisznowcy (1985-1994), Blisko nas (2002), Blue Box (2003-2005), Okruchy dnia (1988-2005), Za mostem (2008). Najnowszy: Kocham Polskę podsumowuje efekty obserwacji polskiej rzeczywistości, prowadzonej od ponad dwudziestu lat. Jego zdjęcia zawsze charakteryzuje doskonały kadr i niewymuszona estetyka. Tworzy fotografię barwną i czarno-białą. Dokumentuje przede wszytskim emocje, obrazem emocji przekazuje obraz życia. Za zdjęcie matki z trójką nieuleczalnie chorych synów na wózkach nad morzem z Okruchów dnia, otrzymał pierwszą nagrodę w Konkursie Polskiej Fotografii Prasowej 2000 w kategorii „Życie codzienne”. Za cały cykl został wyróżniony w 2005 r. przez ZPAF, jako autor jedynego długiego eseju o przemianach obyczajowych w społeczeństwie polskim l. 90./pocz. XXI w. ----- Grzegorz Tomczak – recital na wernisażu 7.11 ![]() Poeta, kompozytor, bard, autor tekstów piosenek. Urodzony w 1954 r., pozostaje jedną z bardziej znanych postaci polskiej piosenki literackiej. W 1979 r. zdobył główną nagrodę na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie. W 1981 r. wystąpił na legendarnym Festiwalu Piosenki Prawdziwej "Zakazane piosenki" w Gdańsku. Od poł. l. 80. współpracował z gwiazdami polskiej estrady, jego piosenki śpiewali m.in. Maryla Rodowicz, Andrzej Zaucha, Zbigniew Wodecki, Ryszard Rynkowski, Mr Zoob, zespół Pod Budą. Otrzymał nagrodę publiczności za piosenkę "Idąc, zawsze idź" na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Autorskiej OPPA (1999). Wydał tomik wierszy i piosenek (1992), płyty "Ja to mam szczęście" (2001), „Miłość to za mało” (2008). W sezonach 2003/04 i 2004/05 występował w spektaklach Platformy Artystycznej O.B.O.R.A., od 2006 r. współpracuje z „Kabareciarnią” Zenona Laskowika. Jest współtwórcą Teatru Piosennego „Pod Pretekstem”. Na przełomie l. 70/80. do najbliższych przyjaciół domu Tomczaka należał Mariusz Stachowiak, zmarły w 2006 r. fotograf, jeden z autorów „DoNosów”, prezentowanych na 02 Festiwalu Fotodokumentu. Wystąpi z towarzyszeniem pianisty Krzysztofa Dysa. ----- Dzień Fotokastu - wokół zrywów i przemian społecznych roku 1989 Fotokast, forma żywo rozwijająca się w świecie reklamy i informacji, po raz drugi ma swój dzień podczas Festiwalu Fotodokumentu. Tym razem jako pokaz międzynarodowy i tematyczny, który poszerzy obraz, przedstawiany przez obie wystawy festiwalowe. Spośród produkcji Agencji Magnum i Media Storm pokazujemy takie, które opowiadają o buntach sprzed 1989 r. w takich miejscach, które żywo interesowały Polaków doby PRL. Prezentujemy też ekskluzywny materiał ze zdjęć z byłej NRD, przygotowany specjalnie na nasz Festiwal dzięki Doc-Art-Forum. Będą obrazy z Ukrainy, Rosji, Czech, Kuby; wśród autorów zdjęć Burt Glinn, Bruno Barbey, Josef Koudelka, Jens Roetzsch, Paul Lowe, Oleg Klimow, Christopher Anderson, Rafał Milach i in. Wreszcie – fascynująca wycieczka po krainie krótkiego metrażu, pionierów i następców produkcji ruchomych obrazów ze zdjęć z podkładem dźwiękowym, m.in. Kanadyjczyków, Francuzów i oczywiście Polaków, czyli prezentacja Mikołaja Jazdona: "Fotografie w roli głównej, czyli o filmach ze zdjęć". Wśród polskich autorów zdjęć do krótkich metraży - m.in. Witold Krassowski. A na deser – m.in. specjalna produkcja polska na temat tego, "czego nie pokazalaby cenzura PRL", skompletowana ze zdjęć z archiwow dzienników śląskich, a wyselekcjowanych przez wieloletniego fotoreportera śląskich gazet, Bogdana Kułakowskiego, i przez niego komentowana. Zatem foto i dźwięk... ----- Dyskusja pt. „Fascynujący obraz życia w socjalistycznym raju?” Tegoroczna dyskusja krążyć będzie wokół różnych obrazów życia społeczengo i prywatnego przed i po 1989 r. Wyjdziemy od pytania tytułowego, inspirowanego przez wypowiedź Wima Melisa, znajdującą się we wstępie do wystawy jego autorstwa: „Behind Walls”. Wątek ten rozwiniemy pytając dalej: - Propaganda jak reklama? Dlaczego fascynuje? - Stare wartości w niepamięć? - Czy prywatna przestrzeń wolności, jaką wypracowywano sobie w różny sposób w PRL, przyczyniła się do wykształcenia społeczeństwa obywatelskiego? prowadzenie: prof. Izolda Kiec, kulturoznawca, polonistka uczestnicy: prof. Andrzej Gałganek, ekspert od stosunków międzynarodowych prof. Jerzy Fiećko, polonista Bogdan Kułakowski, fotoreporter z bogatym dorobkiem sprzed 1989 r. ----- Fotografowie „Behind Walls”: Gustav Aulehla (ur. 1953) „Jacy byliśmy” (CZECHOSŁOWACJA, 1963-1982) Aulehla z niezwykłą skrupulatnością dokumentował życie codzienne. Był mieszkańcem Krnov (Karniowa) na granicy z Polską i tam fotografował: knajpy, domy starców, przedszkola, pogrzeby, spotkania partyjne itp. Był kronikarzem przede wszystkim przestrzegającym. Miał wyostrzone oko na kontrast pomiędzy jaskrawymi hasłami socjalistycznymi a ponurą rzeczywistością. Z powodu zdjęć żołnierzy Armii Radzieckiej, stacjonujących w Krnov, trafił na przesłuchania. Tajniacy przeszukali mu dom, on sam został osadzony w więzieniu, a zwolniony w wyniku powszechnej amnestii. Zdjęcia zdołał przechować w ukryciu. Pokazał je tylko raz, w 1984 r., pdoczas małej wystawy indywidualnej w Ostravie. Przez ponad 60 lat Gustav Aulehla wywołał ponad 90 tysięcy negatywów. W 1989 roku przestał fotografować i rozpoczął prace nad projektowaniem graficznym. Andrzej Baturo (ur. 1940) „Zostać żołnierzem” (POLSKA, 1970-1979) W l. 70. pracował jako fotograf w polskich mediach. Zdjęcia z cyklu: „Zostać żołnierzem” odzwierciedlają groteskową pozycję rekruta i akt bezceremonialnego pozbawiania go ludzkiej godności. Baturze udało się wykonać serię zdjęć do tego cyklu pod pozorem realizacji innego tematu. Zdjęcia miał opublikować magazyn ITD. Wydawcy udało się przemycić i pokazać zaledwie jedno zdjęcie, które ukazało się pod nagłówkiem „Raport o Armii” (nie prezentowane na wystawie, „bezpieczne” zdjęcie salutującego żołnierza). Od pocz. l. 60. Baturo funkcjonował jako organizator, członek oraz doradca różnych organizacji związanych z fotografią. Ponieważ tworzył krytyczne reportaże, jego prace rzadko publikowano. Od wielu lat szef Foto Art Festival w Bielsku-Białej. Svetlana Bahchevanova (ur. 1958) „Nieznany fotograf” (BUŁGARIA, 1950-1956) Bahchevanova występuje tu jako autorka reprodukcji, a nie serii. Autor zdjęć, odnalezionych na śmietniku we wsi pod Sofią w 1990 r., pozostaje nieznany. Wykonując reprinty i pokazując je światu, Bahchevanova dała im drugie życie. Przed rokiem 1944, zanim Bułgaria weszła w strefę wpływów Związku Radzieckiego, aparat fotograficzny był towarem luksusowym, dostępnym bogatym. Po roku 1944, z kolei, stał się powszechnym narzędziem machiny propagandowej. Zdjęcia pt. „Nieznany fotograf” mówią wiele o podporządkowaniu fotografa idei. Przeważają sielankowe portrety robotników i świąteczne pochody - rodzaj kampanii reklamowej „nowego, wspaniałego świata”. Świata solidarności społecznej, dobitnie zobrazowanej przez portrety grupowe. Svetlana Bahchevanova pracowała jako fotoreporter przez 18-cie lat. Brała udział w niezależnym, podziemnym ruchu na rzecz demokracji w Bułgarii, jednocześnie obszernie dokumentując zmiany społeczne i dążenie do wolności. Od 7-miu lat mieszka w Nowym Jorku. Związana m.in. z AP, France Press, Gamma, SIPA, World Picture News, Aurora, Getty Images, National Geographic. Na zdjęcia nieznanego fotografa trafiła u kogoś w 2001 r., podczas realizacji projektu o albumach rodzinnych z XX w. Michał Cała (ur. 1948) „Śląsk” (POLSKA, 1978-1979) Lata 70. w Polsce to apogeum przemysłu wydobywczego i stalowego, a Cała uległ fascynacji krajobrazem, jaki ten przemysł wytworzył. Dymiące kominy, ponure miasta górnicze i góry odpadów przemysłowych kreowały na Śląsku panoramę wręcz surrealistyczną. Powszechny składnik tego socjalistycznego krajobrazu stanowiło ogromne zanieczyszczenie powietrza, wynikające ze stosowania przestarzałych technologii. Przy tym obiekty przemysłowe uchodziły w oczach władz za strategiczne i fotografowanie ich bez zezwolenia było zabronione. Całę zatrzymano kiedyś za robienie zdjęć hałdom przy kopalni. Szczęściem jego samochód, w którym miał pełno rolek naświetlonych filmów, nie został przeszukany i fotografa, prawdopodobnie po sprawdzeniu, czy nie pracuje dla obcego wywiadu, wypuszczono po 24 godzinach na wolność. Cała zauważał niesłychaną skalę przemysłu wobec pracującego dla niego człowieka, widząc w tym metaforę komunistycznej rzeczywistości. Jest jednym z najbardziej znanych fotografów w Polsce, nadal specjalizuje się w fotografii krajobrazowej. Na Śląsku działał w l. 1975-1992. Krzysztof Cichosz ( ur. 1955) „PO-REPORTAŻ”(POLSKA, 1981-1985) Od końca 1981 r. Krzysztof Cichosz tworzył w proteście wobec ówczesnej, politycznej sytuacji Polski. Skupiał się na najważniejszych wydarzeniach tamtych dni, czyli masowych demonstracjach przeciw władzy totalitarnej, sprzeciwie wobec więzieniu liderów opozycji i aresztowań zbuntowanych robotników. Operował symboliką, np. usuwał poszczególne elementy zdjęć, zostawiał same cienie niektórych osób, nawiązując do tajemniczych zniknięć liderów opozycji. Cały cykl nazwał Po-Reportaż. Większości zdjęć, krytycznie przedstawiających ówczesną władzę, nie pokazywał aż do 1985 r., gdy stało się to możliwe w wyniku złagdzenia polityki rządu PRL. Od 1983 prowadził własną galerię w Łodzi. W 1989 roku ukończył Szkołę Fotografii w Warszawie. Obecnie jest nauczycielem w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Ion Grigorescu (ur. 1945) / The Art Collection of Erste Bank Group, Austria „Wiec wyborczy” (RUMUNIA, 1975) Nieodłączną częścią życia w komunistycznej Rumunii były zwoływane przez władze wiece wyborcze. Lojalność wobec reżimu potwierdzało się tam pod okiem służb bezpieczeństwa. Grigorescu potajemnie fotografował wiec, który odbył się 6 marca 1975 roku. Zdjęcia odsłaniają mechanizmy owych zgromadzeń – całkowity brak spontaniczności i wymuszone posłuszeństwo. Ion Grigorescu jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych fotografów i artystów wizualnych w Rumunii. Brał udział w weneckim Biennale w 1997 r. oraz Documenta w Kassel w 2007 r. Jiří Hanke (ur. 1944) „Widoki z okna mojego mieszkania” (CZECHOSŁOWACJ/CZECHY, 1981-2003) Od września 1981 r. do stycznia 2003 r. Jiří Hanke robił zdjęcia z okna swojego mieszkania. Moment zawsze był niezaplanowany, za to aparat zawsze zwrócony w tym samym kierunku - na ulicę miejscowości Kladno, które do 1993 r. należało do Czechosłowacji, a potem do Republiki Czeskiej. Fotografie, wykonane o różnych porach dnia i roku, mają – każda z osobna – coś z politycznego klimatu minionego czasu, w związku z czym zwykła ulica Kladno stała się barometrem, wskazującym nastroje, panujące w mieście. (Hanke wykonał ponad 130 zdjęć.) Autor czterokrotnie, od 1995 roku, otrzymał nagrodę za Publikacje Roku w Czechach. Jego prace należą między innymi do kolekcji Victoria and Albert Museum w Londynie oraz Muzeum Narodowego w Pradze. Juraj Kammer (ur. 1959) – autor zdjęć, Lucia Nimcova – współautorka projektu: „Oficjalnie” (CZECHOSŁOWACJA, 1981-1989) Wszelkie wydarzenia oficjalne były w Czechosłowacji dokumentowane przez któregoś z wielu państwowych fotografów. Kammer w takiej właśnie roli pracował w Regionalnym Centrum Kultury w Humenně, co wymagało nie lada dyspozycyjności i elastyczności, ponieważ fotografowanie np. całego dnia wizyty delegacji państwowej miało kończyć się dostarczeniem gotowej dokumentacji zdjęciowej. Wykonywał swoje obowiązki, nie zastanawiając się, czy jest częścią socjalistycznej machiny propagandowej. Nie czuł potrzeby angażowania się w krytykę władzy. „Nie byłem częścią ruchu oporu” - mówi. Ale też, jak podkreśla, jego prace nie koloryzowały życia, pokazywał je takim, jakie było. Kammer rozpoczął pracę etatowego fotografa w 1980 r. i pracuje w tej roli dziś. Lucia Nimcova zrobiła współczesny „remake” zdjęć Słowaka Kammera, z tymi samymi bohaterami w tych samych miejscach, pt. „Nieoficjalnie” (Unofficial). Będąc mieszkanką tej samej miesjcowości, przeszukała archiwum Regionalnego Centrum Kultury i odkryła, że autorem więskszości zdjęć był Kammer. Uległa fascynacji widocznemu w jego zdjęciach zainteresowaniu wykonywaną pracą i profesjonalizmowi. Jego archiwum przedstawia dziś, jak mówi, symboliczne formy oficjalnego życia. Gábor Kerekes (ur. 1945) / Nessim Galéria Budapest „Miejsce” (WĘGRY, 1970-1980) W l. 70. był jednym z najbardziej rozpoznawalnych fotografów na Węgrzech. Inspirowały go absurdalne wizje Kafki i świat po apokalipsie, tzw. Strefa z filmu „Stalker” w reżyserii Andrieja Tarkowskiego. Dokumentował architekturę swojego kraju, ukazując ją w decorum ponurym czy wręcz złowieszczym, dzięki czemu – jak mówi – odtwarzał obrazy koszmaru, w którym żył. Kerekes rozstał się z fotografią w 1982 roku, zmęczony pracą na zlecenie. Zniszczył prawie wszystkie swoje zdjęcia. To, co pozostało, ofiarował Węgierskiemu Muzeum Fotografii. Dopiero upadek socjalistycznego państwa na Węgrzech spowodował odrodzenie Kerekesa jako fotografa. Był samoukiem. Pracę rozpoczął jako fotograf techniczny, następnie przez 6 lat był fotoreporterem. Obecne jego prace zawierają odniesienia do relacji, które zachodzą pomiędzy sztuką a nauką. Janis Knakis (ur. 1957) „Anioły latają” (ŁOTWA, 1983-1986) Knakis robi zdjęcia, bo nie cierpi mowy. Uważa, że język i słowa stoją w sprzeczności ze sobą, ponadto fundamentalnie zanieczyszczają rzeczywistość. Za ilustrację tej tezy podaje zjawisko propagandy, przenikającej wszystkie sfery życia na Łotwie lat 80. Jest wykwalifikowanym inżynierem i fotografem, od l. 70. - aktywnym fotografem oraz artystą z kręgu sztuk wizualnych. Pozostaje w kręgach tematycznych, związanych z architekturą, reklamą oraz erotyką. W trakcie zmian ustrojowych wykonywał zdjęcia reportażowe. Marian Kucharski (ur.1930 r) „Nowa cywilizacja/Kronika pamięci.” (POLSKA 1967-1968) Od poł. l. 60. armia oraz możliwości techniczne współczesnego człowieka stały się dla Kucharskiego symbolami dehumanizacji świata. Tworzył cykle i obrazy o zaangażowanych tytułach, jak: "Wizja lokalna", "Deportowana", "Sonderkomando" z cyklu Kronika Pamięci, "Szalony jeździec" z cyklu Fantomy, "Cóż dalej szary człowieku" z cyklu Nowa cywilizacja, cykl Budzenie Wyobraźni . Na stałe przywiązany do anegdoty, zastąpił bezstronność reportera, którym był wcześniej, przez emocjonalną refleksję, której towarzyszy monumentalna, symetryczna i rozmalowana forma. Odrzucił negatyw jako jedyne źródło fotograficznego obrazu i stosował montaż pod powiększalnikiem z motywów niekoniecznie własnego autorstwa. Idąc śladem fotografii subiektywnej tworzył dokument humanistyczny. Pozostaje jednym z najważniejszych przedstawicieli polskiej fotografii progresywnej l. 60. Posługując się montażem bi- i polirefleksowym stworzył ponadczasowe ikony humanistycznego protestu przeciw wiecznie powracającym hegemonom i żandarmom świata. Henryk Makarewicz (1917-1984) & Wiktor Pental (ur. 1920) / Kolektyw Fotografów Visavis & Fundacja Imago Mundi „802 procent normy” (POLSKA, 1940-1960) Budowa Nowej Huty na żyznych glebach wiejskich pod Krakowem była sztandarowym projektem socjalistycznego państwa, rozpoczętym jeszce w k. l. 40. Apogeum przypadło na stalinowską 1 poł. lat 50. Lokalizacja, sprzeczna z rozsądkiem, nie była sprzeczna z logiką „budowniczych podstaw socjalizmu”, którzy założyli, że legitymacją nowego ustroju musi być silne uprzemysłowienie państwa. Nowa Huta powstała jako miasto dla pracowników wielkiego kombinatu hutniczego (Huta Stali im. W. Lenina), obsługującego kraje b. Bloku Wschodniego. Planowana na 100 tys. mieszkańców, składała się z odrębnych osiedli na 2-5 tys. osób, każdego wyposażonego w szkołę, żłobek, przedszkole, bary. Tytuł serii „802 procent normy”jest ironiczny, odnosi się do irracjonalnej produkcji, której wyniki były wykorzystywane przez propagandę. Społeczność Nowej Huty tworzyła się w większości z biedoty, przybyłej tu „za chlebem” i kryminalistów, ściąganych przymusowo do pracy. W rezultacie nastąpiła eskalacja przestępczości przy zerwaniu więzi społecznych, w sztandarowym mieście rozwinęła się prostytucja, korupcja, pijaństwo, kradzieże, dochodziło do dewastacji mienia, a ludzie nie stawiali się do pracy. Makarewicz i Pental stworzyli zapis życia codziennego mieszkańców. Mimo, że nie pokazywali obrazów drastycznych, serii nie opublikowano, bo zbyt wiele zdjęć miało zabarwienie ironiczne wobec prezentowanych realiów. Ukazała się niedawno, w albumie (2008). Makarewicz pracował jako operator filmowy oraz fotograf dla Polskich Kronik Filmowych. Pental był konstruktorem w Nowej Hucie oraz fotografem. Dzięki temu mieli dostęp do wszystkich części Nowej Huty. Barbara Metselaar Barthold (ur. 1951) „Kratzen am Beton” (NRD, 1970-1978) Tytuł serii, którego autorka nie chce tłumaczyć na inny język, znaczy tyle, co drapanie betonu lub rysy na betonie. W l. 60. młodzi ludzie ze wschodnich Niemiec obserwowali zmiany społeczne, które na świecie zachodziły pod wpływem działania ich rówieśników. Dało im to nadzieję, że rewolucja społeczna może nadejść i w ich własnym kraju, a oni sami zadrapią nieco wschodnio-niemiecki beton ideologiczny. Mimo izolacji, obejmującej także zakaz czytania zachodnich gazet i magazynów, udało im się skontaktować z międzynarodowym ruchem hipisowskim. Okres nadziei, euforii, ekscytacji był jednak krótki. Władza robiła wszystko, by ściągnąć młodych ludzi na ziemię. Zaledwie po kilku latach kraj pogrążył się w dobrze znanym stanie wszechobecnego bezwładu. Metselaar jest fotografem, operatorem filmowy, reżyserem filmów dokumentarnych. „Kratzen am Beton” nigdy nie zostały pokazane w NRD; w roku 2008 wydano je w formie książki. Galina Moskaleva (ur. 1954) „Wspomnienia z dzieciństwa” (BIAŁORUŚ, 1989) Od urodzenia aż do 1960 r., kiedy to skończyła siedem lat a jej rodzice się rozwiedli, ojciec nieustannie fotografował całą rodzinę. W 1988 r. przekazał córce w prezencie wszystkie negatywy. Moskaleva uznała, że te zdjęcia są czymś więcej niż zwyczajną kolekcją „fotek”, są swego rodzaju psychologicznym śledztwem. Z pomocą negatywów rozpoczęła rekonstrukcję swojego wcześniejszego życia. Nie był to jedynie proces przypominania, ale tworzenie własnego życia od nowa. Moskaleva chce przywrócić tamtą przeszłość do życia. Poddaje rewizji, koryguje zdjęcia z dzieciństwa, nadaje im kolor oraz powiela. Sensem tego procesu jest wskazanie, iż „pamięć nie jest statyczna, a zawsze jest w ruchu”. Moskaleva jest obywatelką Białorusi, urodziła się na Litwie, dzieciństwo przeszło jej w latach, gdy oba kraje były częścią Związku Radzieckiego. Brała udział w wielu wystawach na całym świecie, jest także aktywnym kuratorem. Żona Vladimira Shakhlevicza, którego prace są częścią Behind Walls. Andrei Pandele (ur. 1945) „Szara codzienność w komunizmie” ( RUMUNIA, l. 80.) Rumuński dyktator Nicolae Ceaucescu postanowił w 1980 r. wybudować pośrodku Bukaresztu ogromny pomnik ku czci własnej. Część historycznego centrum miała zostać wyburzona. Zanim do tego doszło, Pandele zdołał utrwalić je na swoich fotografiach. Ale nie tylko to. Pandele zdecydował skupić się na dramacie dnia codziennego; chciał zaznaczyć, że usuwanie z pamięci społecznej przeszłości kraju sprzed okresu komunistycznego nie jest tak straszne, jak rozmyślna degradacja milionów Rumunów, cierpiących z głodu i zimna. W rezultacie fotografowanie prywatnie czegoś takiego, jak życie codzienne, było w Rumunii zbyt niebezpiecznym odkrywaniem jakości życia w tym kraju i uznawano je za zniesławianie socjalistycznej rzeczywistości, przestępstwo. Pewien mężczyzna, który fotografował długą kolejkę przy sklepie mięsnym, został skazany na sześć lat więzienia. Pandele ćwiczył więc, jak w ryzykownych sytuacjach zrobić zdjęcie bez zaglądania w obiektyw aparatu. Zużył ostatecznie ponad 1000 rolek filmów i stworzył unikatowy raport na temat surrealistycznego życia w komunistycznej Rumunii, który szerszej publiczności mógł pokazać dopiero po 1993 r. Przez ponad 50 lat pracował jako architekt i fotograf w Bukareszcie. Pomimo, iż był wielokrotnie przesłuchiwany, dzięki bardzo dobrej znajomości meandrów prawnych i przywilejom, wynikającym ze jego obu profesji, pozostał poza zasięgiem Securitate (rumuńskiej służby bezpieczeństwa). Uladzimir Parfianok (ur. 1958) „Persona non grata” (BIAŁORUŚ, koniec l. 80.) Pod koniec lat 80. portretował ludzi, którzy choć urodzili się w systemie komunistycznym i musieli w nim funkcjonować, nie pasowali do niego. Według Parfianoka to, na ile potrafili się jemu samemu wystawić dosłownie (odsłonić do fotografowania), korespondowało z tym, jak dalece byli skłonni wystawić się w sensie przenośnym (narazić politycznie). Fotografował przeważnie w domach osób, które uwiecznił. Zdjęcia barwił zadrapywał ręką. W każdym przypadku rezultat był tak niepowtarzalny, jak przedstawione na zdjęciach postacie. Parfianok z wykształcenia jest inżynierem; od końca lat 80. pracował już jako fotograf. Obecnie dyrektor niezależnej galerii fotograficznej w Mińsku i jako taki posiada znaczny wpływ na rozwój białoruskiej fotografii. Stano Pekár (ur. 1938) Tytuł nieznany (CZECHOSŁOWACJA, 1975-1981) W latach 70. istniała w Czechosłowacji zaledwie jedna grupa, której udało się uniknąć socjalistycznego dyktatu: studenci. Pod osłoną akademików tworzyli własną formę kolektywizmu - z dala od ich dokuczliwych rodziców i uregulowanego przez państwo społeczeństwa. Na wszechobecną politykę patrzyli jak na rodzaj folkloru nie do uniknięcia, a zachodnie upominki, którymi się otaczali, były oznaką ich wolnościowej mentalności. W ten sposób akademiki stawały się miejscem, gdzie wykształcał się romantyczny mit Zachodu. Pekar był jednym z tych, którzy dokumentowali tę młodzieżową kulturę, z cała jej szczerością i życiową pikanterią. Dokumentalista, nie dopuszczający, by klimat polityczny wpływał na jego pracę. W 1989 r. przestał fotografować, gdyż nie mógł się z tego utrzymać. Obecnie zajmuje się drzeworytem. Miroslav Pokorný (ur. 1946) „Venkov” (CZECHOSŁOWACJA, 1973-1988) Venkov po czesku znaczy: na wsi. Pokorný odwiedził wieś Bukovą początkowo z powodu reportażu o tańcu folkowym. Szybko zakochał się w tej małej, przygranicznej miejscowości i ciągle tu wracał, by fotografować popularne festiwale oraz klientelę barów. Od czasu, gdy się w Bukovej zadomowił, coraz bardziej zmieniał swoje spojrzenie na zwyczajne, wiejskie życie. Ono zaś, w wyniku wprowadzanej przez państwo kolektywizacji i przesiedleń ludności, zmieniało się na jego oczach. A jednak dzięki izolacji Buková zachowała wiele ze swoich tradycji chłopskich sprzed wieków. Część cyklu Pokornego została pokazana w Czechosłowacji jeszcze w erze komunizmu. Po upadku Żelaznej Kurtyny zainteresowanie cyklem zmalało. Ostatnio autor jeszcze raz przejrzał negatywy i zrobił nowe odbitki – ponieważ stwierdził, że utrwalił świat wymierający. Pokorný ukończył Akademię Filmową w Pradze z tytułem artysty fotografa. Od 2007 roku wykłada w Szkole Fotografii, Filmu i Telewizji. Vladimir Shakhlevich ( ur. 1949) „Portret Kołchozowej Rady Honorowej” (BIAŁORUŚ, 1980-1989) Shakhlevich w 1980 r. sfotografował przywódców kołchozu Czerwony Sztandar. Zamierzał przedstawić ich w pobliżu własnych domów lub miejsc pracy. Na zdjęciach są poważni, dumni mężczyźni, ubrani w najschludniejsze ubrania. Niektórzy noszą medale, otrzymane za służbę pracy. Za portretowanymi rozciągnięte jest płótno, które po wykadrowaniu motywu miało stworzyć ujednolicone tło. Jednak w 1989 r. Shakhlevich zrobił odbitki bez kadrowania, dzięki czemu widać, gdzie robiono zdjęcia, a charakter i tak wybija sie na pierwszy plan. Shakhlevich mieszka i pracuje w Moskwie. W 1978 r. ukończył architekturę w Brześciu na Białorusi. Od 1991 r. jest członkiem Związku Rosyjskich Artystów Fotografików. Shakhlevicz jest mężem Galiny Moskalewej, która także bierze udział w projekcie Behind Walls. Vytautas Stanionis (ur. 1917 – zm. 1966) / Vytautas V. Stanionis / Związek Litewskich Artystów Fotografów „Święta państwowe” (LITWA, 1957-1959) Stanionis rozpoczął karierę fotografa w 1946 r. Jego pierwszą pracą na zlecenie władz było wykonywanie zdjęć do nowo wprowadzonych paszportów radzieckich. Następnie pracował jako fotoreporter dla różnych gazet i magazynów, w l. 1950-60 wydał także kilka albumów. Prace Stanionisa są obrazem powojennej Litwy, w której nadzieja okresu międzywojennego przerodziła się w nostalgię i obojętność. Rytuały i święta, wprowadzone przez władze radzieckie, obchodzono bez entuzjazmu, z udawanym zainteresowaniem. Gdy powstawał cykl „Święta”, litewscy partyzanci nadal walczyli przeciwko rosyjskim okupantom. Stanionis otrzymał pierwszą litewską nagrodę fotograficzną. Jego fotograficzną spuścizną zarządza syn, także fotograf. Lenke Szilágyi (ur. 1959) / Nessim Galéria, Budapest “Stacja punktu widzenia” (WĘGRY, CHORWACJA, 1985-1989) W latach 80. Lenke Szilágy zapracowała sobie na miano fotografa ekscentrycznego. Jej zdjęcia, choć wyglądają na spontaniczne, często są zapisem wyreżyserowanego przedstawienia. Ich zasadniczym tematem pozostaje kondycja ludzka i ulotne, prawie nieuchwytne chwile z życia, pokazane w ostrych, czarno-białych kontrastach i przepojone melancholią. Nacisk pada na stan samotności i opuszczenia jednostki. Szilágyi nigdy nie była polityczną aktywistką. - “Konflikt i dogmatyzm są obce mojej osobowości. Jeżeli musiałabym decydować się, po której stoję stronie, wybrałabym kulturę oraz tolerancję”. Lenke Szilágyi pozostaje aktywna jako fotograf w środowisku filmowym, teatralnym oraz sztuk wizualnych. Miała wiele wystaw indywidualnych, od 1990 pracuje w redakcji czasopisma Beszélö, które, nim opadła Żelazna Kurtyna, ukazywało się nielegalnie,. Nikola Vučemilović (ur. 1922) / Foto Galerija Lang, Samobor/ Vivstudio, Zagreb Bez tytułu (JUGOSŁAWIA, 1955-1965) Sławę zyskał jako partyzant i fotograf wojenny podczas II wojny światowej. W 1947 r. rozpoczął pracę dla jugosłowiańskiej marynarki. W następnych latach utrwalał życie Jugosłowian na morzu na Morzu Śródziemnomorskim, na Dalekim Wschodzie i w Afryce, oraz wielu innych miejscach. Poza zajęciami oficjalnymi pracował niezależnie, nie miał też problemu z pokazywaniem swoich prac publicznie, co wynika nie tylko z rangi, jaką posiadał jako fotograf marynarki wojennej, lecz także z pozycji, jaką miała fotografia w Jugosławii. Traktowana jako sztuka stosowana nie leżała w obszarze zainteresowania cenzury, w przeciwieństwie do filmu, teatru czy literatury, które uznawane były za sztuki twórcze. Chorwat Nikola Vučemilović fotografuje od 1939 roku. W 2004 pokazano retrospektywną wystawę jego prac w Splicie. Nadal jest aktywnym fotografem. ----- Organizatorzy:
Patroni medialni:
Mecenas Festiwalu:
Współfinansowanie:
|


























